Gieroje 32 rocznicy

Kaczyński organizuje nagle marsz w 32 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Do tej pory pamięć Generała Jaruzelskiego oprawiało kilkudziesięciu towarzyszy zadym Mariusza Kamińskiego. Dzisiaj z transparentów wynika, że pisowscy aktywiści, którzy idą od Witosa, przez Dmowskiego do Piłsudskiego, niewiele pamiętają z historii (trzej panowie za życia pozostawiali w wyjątkowo wrogich stosunkach), ale za to wymyślili sobie nową zbitkę pojęciową: 13 grudnia i 4 czerwca. Czyli, że niby wojskowy zamach stanu z 13 grudnia to to samo, co wywrócenie w demokratycznych procedurach najbardziej nieudolnego rządu w wolnej Polsce…

Odwaga, z którą ci ludzie idą dzisiaj przeciwko oprawcom stanu wojennego jest taka, jakby w latach 70 za Gierka zorganizować manifestację przeciwko nazistowskim oprawcom, podczas gdy Kościół lansował tezę że „wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Wówczas komuchy również twierdziły, że przebaczający Kościół to są płatni zdrajcy.


Nie ma wątpliwości, że Kaczyński nie tyle troszczy się nagle o pamięć stanu wojennego, gdzie nie był nawet drugorzędnym aktorem, lecz zwykłym statystą, tylko boi się ewentualnego sojuszu między PO a SLD i zawczasu dzieli Platformę na tych, którzy z SLD mogą współpracować i tych, którzy ze względów historycznych z SLD „non possumus”. Rozgrywka o kształt przyszłych rządów w Polsce ruszyła i jedno widać; prezes PiS takiego sojuszu się boi.
Trwa ładowanie komentarzy...